Opowieści Kowalskie z Wojciechowa
Relacja Jerzego

XV Ogólnopolskie Warsztaty Kowalskie w Wojciechowie

Rok nadziei, spore perturbacje techniczno-organizacyjne i w końcu dostałem się na listę piętnastu wybrańców!
Zacznę od podróży, większą jej część spędziłem w pociągu w towarzystwie dwóch zacnych seniorek. Na początku troszkę bały się ze mną jechać ale w okolicach Garbatki Letnisko zabrały mi igły, nici oraz materiał i zaczęły szyć mój napotek ;p

Podczas całego pobytu temperatura oscylowała w granicach 34 stopni, porównując z paleniskiem kowalskim, które rozpala się do temperatury 1200 stopni, 34 to chłodnia :)

Warunki sanitarne, żywieniowe oraz noclegowe oceniam bardzo dobrze. Dnia pierwszego tuż po obiedzie i zakwaterowaniu skupiliśmy się na przepisach BHP. Wieczorna integracja wykazała po raz kolejny, iż polska młodzież ma bogata gamę zainteresowań.

Całość warsztatów przebiegała pod okiem wspaniałych rzemieślników, Mistrzów kowalstwa artystycznego.

Pracę zaczęliśmy od poznania techniki kruszenia koksu, wykuwania gwoździ, nitów, kwiatków poprzez okucia, krzyże oraz kołatki - wszystko zgodnie z dawnymi technikami kowalskimi. Praca odbywała się w dwuosobowych zespołach, przy ośmiu paleniskach.

Ostatnie dwa dni opuściłem na poczet egzaminu z chemii polimerów. W sobotę rozstrzygnięto konkurs młodych adeptów wspaniałego rzemiosła, jakim jest kowalstwo. Niedziela natomiast była wielka inauguracją i pokazem kowali z różnych zakątków polski. Między innymi można było zobaczyć przy pracy wspaniałego Mistrza Ryszarda Mazura.

Pragnę podziękować organizatorom za poświęcony czas oraz włożony w organizację warsztatów wysiłek.

KUJMY ŻELAZO PUKI GORĄCE

Jerzy Minor
WSTECZ