Opowieści z Wenecji 2009
Relacja Jerzego
Odtwórstwo, dobra zabawa, ciekawe warsztaty, rywalizacja - tak można podsumować tegoroczny turniej w polskiej Wenecji nieopodal Biskupina.
Podróż przebiegała na dwóch frontach
Pierwsza grupa wyruszyła już w piątek w składzie: Jusia, Marlena, Michał i Krzysiek. Podróżowali koleją.
Druga grupa, czyli Ewa, Ania, Paweł i ja podróżowaliśmy automobilem.
Pierwszego dnia skupiliśmy się na przygotowaniu obozowiska. Wszystko zaczęło się dość niewinnie, chorągiew łopotała leniwie na wietrze a w tle dumnie naprężony stał namiot.
Podkreślić należy iż organizatorzy stanęli na wysokości zadania, na tym turnieju nie było miejsca na bezcelowe szwędanie się i zbijanie bąków. Dla uczestników przygotowane zostały rozmaite warsztaty: zaplatanie kolczugi, lepienie garnków z gliny, pieczenie podpłomyków, składanie beczki, nauka tańców dawnych.
Odbyły się również rozmaite turnieje i konkurencje: bojowy wczesny i późny, mecz piłki rycerskiej, bieg rycerski do miejsca przeznaczenia oraz turniej łuczniczy. W tym ostatnim Paweł wywalczył trzecie miejsce - gratuluję i zazdroszczę.
Warto również wspomnieć o zmaganiach teatralnych. Tematem scenki rodzajowej był sąd nad wiedźmą. Jeśli ktoś jest zainteresowany rezultatem, musi zapytać organizatorów - TEKS ZAMIESZCZONY Z BRACTWOWEJ SKROMNOŚCI - tak czy inaczej jesteśmy bogatsi o wspaniały historyczny namiot. Wdzięczność reżyserce oraz całej ferajnie.
Wieczorem natomiast zmagali się ognioodporni. Wszyscy uczestnicy dostarczyli nam niezapomnianych wrażeń. Najciekawszym programem teatralno-ogniowym pochwalić się może pewna grupa z Trójmiasta, która wygrała wieczorne zmagania fireshow.
Wracając do sedna, turniej przygotowany z głową. W moich oczach ważnym atutem był fakt, iż rozbiliśmy się niedaleko jeziora, można było wiec popływać w orzeźwiającej wodzie bądź udać się na ryby - dla każdego coś miłego.
Kończąc moje rozważania na temat Pierwszego Turnieju w Wenecji wypada mi powiedzieć, że za rok na pewno nas nie zabraknie.
Chwała organizatorom - CHWAŁA CHWAŁA CHWAŁA !
Jerzy MinorWSTECZ
Odtwórstwo, dobra zabawa, ciekawe warsztaty, rywalizacja - tak można podsumować tegoroczny turniej w polskiej Wenecji nieopodal Biskupina.
Podróż przebiegała na dwóch frontach
Pierwsza grupa wyruszyła już w piątek w składzie: Jusia, Marlena, Michał i Krzysiek. Podróżowali koleją.
Druga grupa, czyli Ewa, Ania, Paweł i ja podróżowaliśmy automobilem.
Pierwszego dnia skupiliśmy się na przygotowaniu obozowiska. Wszystko zaczęło się dość niewinnie, chorągiew łopotała leniwie na wietrze a w tle dumnie naprężony stał namiot.
Podkreślić należy iż organizatorzy stanęli na wysokości zadania, na tym turnieju nie było miejsca na bezcelowe szwędanie się i zbijanie bąków. Dla uczestników przygotowane zostały rozmaite warsztaty: zaplatanie kolczugi, lepienie garnków z gliny, pieczenie podpłomyków, składanie beczki, nauka tańców dawnych.
Odbyły się również rozmaite turnieje i konkurencje: bojowy wczesny i późny, mecz piłki rycerskiej, bieg rycerski do miejsca przeznaczenia oraz turniej łuczniczy. W tym ostatnim Paweł wywalczył trzecie miejsce - gratuluję i zazdroszczę.
Warto również wspomnieć o zmaganiach teatralnych. Tematem scenki rodzajowej był sąd nad wiedźmą. Jeśli ktoś jest zainteresowany rezultatem, musi zapytać organizatorów - TEKS ZAMIESZCZONY Z BRACTWOWEJ SKROMNOŚCI - tak czy inaczej jesteśmy bogatsi o wspaniały historyczny namiot. Wdzięczność reżyserce oraz całej ferajnie.
Wieczorem natomiast zmagali się ognioodporni. Wszyscy uczestnicy dostarczyli nam niezapomnianych wrażeń. Najciekawszym programem teatralno-ogniowym pochwalić się może pewna grupa z Trójmiasta, która wygrała wieczorne zmagania fireshow.
Wracając do sedna, turniej przygotowany z głową. W moich oczach ważnym atutem był fakt, iż rozbiliśmy się niedaleko jeziora, można było wiec popływać w orzeźwiającej wodzie bądź udać się na ryby - dla każdego coś miłego.
Kończąc moje rozważania na temat Pierwszego Turnieju w Wenecji wypada mi powiedzieć, że za rok na pewno nas nie zabraknie.
Chwała organizatorom - CHWAŁA CHWAŁA CHWAŁA !
Jerzy Minor